Słowa słońcem wezbrane

Wspomnienie

Te lata
z czarnymi dymami Oświęcimia
mijałem chłopięcym krokiem
Z piętnem więziennej kraty
odszedł ojciec tam
skąd się nie powraca
i dni przemijały
odarte z radości
Pamiętam tamte żniwa:
idę boso przez pole
snop przy snopie
opasły dziedzic
kary koń
guten Tag
obce słowa
obroniły przed batem
Pamiętam tamte żniwa
obfite
i matkę
gdy o kromkę chleba
wydeptywała ścieżki do Boga
daremnie