Zyciorysy Rodziców

Zyciorys Mamy

Janina Chojnacka urodziła sie 16 kwietnia 1936 roku w Koźlu, powiat Sarny, województwo łuckie. Na Wołyniu.

 Obecnie ziemie te należą do Ukrainy, wtedy jednak były one terytorium Polski. Rodzice Mamy posiadali gospodarstwo rolne, ktore pozwalało im na w miare skromne ale spokojne życie.  Wsie polskie sąsiadowały bezpośrednio z wioskami ukraińskimi i według relacji mojego dziadka, stosunki pomiedzy tymi narodowościami układały się poprawnie. Polacy obchodzili swoje katolickie święta religijne i państwowe, Ukraińcy prawosławne.

Sytuacja zmieniła sie z chwilą wybuchu II Wojny Swiatowej i wzrostu tendencji narodowościowych na Ukrainie. Upadek i okupacja państwa polskiego przez niemieckiego agresora obudziły w Ukraińcach nadzieję na utworzenie własnego, niezależnego państwa. Samostijnej Ukrainy.

To co później miało miejsce określane jest dzisiaj mianem Rzezi Wołyńskiej. Chętnych do bliższego poznania losów Mamy i jej Rodziny zapraszam do wysłuchania pliku audio, w którym Mama osobiście opowiada o tym rozdziale swego życiorysu.

Po odzyskaniu przez Polske niepodległości Mama zamieszkała w Antoninku koło Poznania, gdzie ukończyła szkołę podstawową a następnie podjęła naukę w Gimnazjum Ekonomicznym. Ciężka choroba opiekunki Mamy sprawiła, że musiała przerwać naukę i podjąć pracę w Gorzelniach Wielkopolskich. Było to na początku lat 50-tych. Upadek zakładu pracy i pobyt opiekunki Mamy w szpitalu spowodował konieczność szukania nowego źródła utrzymania. Tym miejscem okazał sie PGR w Ługowinach.

Tam też Mama poznała swojego przyszłego męża, w 1956 roku wyszła za mąż i urodziła troje dzieci. Trzech synów: Zbyszka, Janusza i Mirka.

W 1971 roku cała Rodzina przeprowadziła sie do miejscowości Gułtowy, gdzie Rodzice mieszkają do dzisiaj.

(tekst Janusz Chojnacki)

Zyciorys Ojca

Józef Chojnacki – wybitny współczesny pisarz ludowy urodził się 22 grudnia 1935 roku w Śródce, pow. średzki (Poznańskie); pochodzi z niezamożnej rodziny chłopskiej. Kształcił się w Technikum Rolniczym w Środzie; następnie uzyskał dyplom mistrza ślusarstwa samochodowego. Pracował jako mechanik maszyn rolniczych w POM-ie w Kostrzynie Wielkopolskim oraz w Kombinacie PGR w Gułto-wach. Mieszka we wsi Gułtowy, położonej w woj. wielkopolskim. Poezję uprawia od szesnastego roku życia, jest również autorem wierszowanych „bajeczek” dla dzieci, bajek alegorycznych, opowiadań i dzienników. Debiutował w 1975 na łamach „Zielonego Sztandaru”. Od 1978 należy do Stowarzyszenia Twórców Ludowych. Publikował m.in. w „Biuletynie Informacyjnym STL”, „Chłopskiej Drodze”, „Nowej Wsi”, „Twórczości Ludowej”, „Tygodniku Kulturalnym”, „Wieściach”, „Zielonym Sztandarze” i licznych antologiach. Był wielokrotnie nagradzany i wyróżniany w prestiżowym Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. J. Pocka, otrzymując tam I nagrodę i szereg wyróżnień. Znaczące sukcesy osiągnął w Turnieju Jednego Wiersza, organizowanym przez STL w ramach Ogólnopolskich Spotkań Poetyckich; w konkursie „Szukamy talentów wsi”, rozpisywanym przez Związek Młodzieży Wiejskiej w Wąglanach k. Opoczna oraz konkursie literackim Salonu Artystycznego w Pobiedziskach. W 1977 jego dziennik uzyskał II nagrodę w konkursie „Jeden miesiąc mojego życia” (druk fragmentów w „Tygodniku Kulturalnym” 1978, nr 10). W 2000 roku uhonorowano pisarza Nagrodą im. Oskara Kolberga „Za zasługi dla kultury ludowej”.
Nie znam współczesnego pisarza ludowego, który w takim stopniu jak Chojnacki wszczynałby refleksję autotema-tyczną. Edycja Jeszcze obecny w pełni to potwierdza. Rozważania nad sednem poezji i właściwościami procesu twórczego nieustannie się w niej ujawniają, stanowiąc zasadniczy temat wypowiedzi lub przewijając się wśród odmiennych kwestii. Uderza ciągłe podkreślanie trudu pisania, pojmowanie tego aktu nie tyle jako spontanicznej erupcji nieujarzmionego talentu, co widzenie w nim czynności, polegającej na intelektualnym zmaganiu się z oporną materią słowa. Nie potrafię wymienić innego autora ludowego, mówiącego tak bezpośrednio o udrękach tworzenia i tak pokornego wobec poezji, doceniającego wagę samokrytycyzmu i kreatywnego niezadowolenia jako warunków rozwoju literackiego.
Szacunek dla pisarstwa łączy się przy tym u Chojnackiego z uznaniem Boskiego rodowodu słowa oraz przekonaniem, że słowo i w ogóle mowa są istotą człowieczeństwa.

(tekst Donat Niewiadomski)