Słowa słońcem wezbrane

W deszczu i we mgle

Wiatr niepokoi park
drzewa w bolesnych gestach
w deszczu i we mgle
jesień przyszła na ziemię
Za serce chwyta
trwożny krzyk wron
i czarną skibą
smutek się kładzie na pola
Chciałbym jak wierzba zraniona
bez lęku umierać
dlatego też
jesienny krajobraz
z chichotem śmierci
utrwalam w sobie
zachłannie