Słowa słońcem wezbrane

Dzień

I znów przemierzam
ogromną górę blasku
za mną noc głucha
snów niepogoda
okrutna
Już ptaki
wyniosły pieśni
na niebieskie drogi
i krowy cierpliwie
tkają arras łąki
Dzień jak wóz
pełen trosk
stoczy się w mrok
starcy i płoty
pochylą się niżej