Słowa słońcem wezbrane

Na chłopskich polach

Uparcie wchodzę w krajobrazy
odpływające w przeszłość
i zatrzymać chcę w pamięci
te miedze
zgody i niezgody
wierzb śródpolnych pięści
i tarniny
co na kolce nadziewają
nieostrożny wiatr
Jeszcze tutaj łkaniem
odezwie się kosa
koń zarży
azyl znajdą
ostatnie motyle
i głogi
miedzom najwierniejsze
przez noce przenoszą
zapamiętaną barwę słońca