Słowa słońcem wezbrane

Žycie

Czas orze moją twarz
w lustrze oglądam jego dzieło
w życie wchodzę
jak w las
głębiej i głębiej
Coraz więcej drzew
ma kształt znaku zapytania
i przyszłość moja
jak zmącona woda
Za mną
uparcie rośnie
wielkie wzgórze
przeżytych godzin
dni i lat