Słowa słońcem wezbrane

Na pożegnanie

Nie wiem
jak jesień to robi
że smętek
że zaduma
Dlaczego wierzby płaczą
jakby ktoś bliski umarł
Dlaczego tyle żałoby
jesienny pejzaż porasta
nie wiem
jak jesień to robi
nie wiem
nie wiem i basta
Cokolwiek napiszę
wszystko banalne będzie
bo jesień
czarodziejką jest
z mgły babie lato przędzie
A gdy już sroga zima
legnie u progu sieni
ten wiersz
jak chryzantemę
złożę na grobie jesieni