Słowa słońcem wezbrane

Koniec lata

Dzisiaj
długo błądziłem po lesie
Jarzębiny
czerwone lampy
powiesiły na końcu lata
Co krok
pozdrawiało mnie
ptasie milczenie
więc z drzewami
rozmawiałem szeptem
Dzisiaj
całkiem jesiennie
wiatr strącił wrony z drzew
i poniósł nad pola
jak czarne liście