Słowa słońcem wezbrane

Zatrzymana chwila

Kruk zaskrzypiał nad polem
jak zapomniana furta
i opadł
ziarnem melancholii
A wokół tyle wiosny
Każda roślina
powtarza jej imię
W zielony łan owsa
uderzył wiatr
zakręcił nim radośnie
w tarninie zawirował
Oparłem się o brzozę
a szukałem tutaj
samotności