Słowa słońcem wezbrane

Aż do bólu

Najpierw
każdą chwilę opromienia
blask ognia wewnętrznego
otwierają
swe tajemne ostępy
nowe krainy doznań
Potem wzbiera głód
karty papieru do słów
i rośnie
rośnie niecierpliwość pióra
Tak oto
rodzi się czas
spiętrzania myśli w wierszu
aż do bólu
i skazanie jej
na przetrwanie