Słowa słońcem wezbrane

Smętek

Idzie smętek drogą
strąca liście z drzew
w jesiennym słońcu się złoci
czasem ginie we mgle
Między grobami przeszedł
gdzie płomyk znicza się słania
gdzie lipy cmentarne szepczą
wieczne odpoczywanie
A gdy już wokół
resztki zieleni zgasił
w czarnego kruka się zmienił
i nad polami unosił