Słowa słońcem wezbrane

Luty

Trzeba mi wyjść w tę noc
z ciepłego kąta przy piecu
zobaczyć czy wioska śpi
czy gwiazdy na niebie świecą
Trzeba mi wyjść w ten dzień
gdy luty
z zadymką tańcuje
na pola
w baśniowy świat
gdzie zaspa
za krzakiem waruje
Do parku
trzeba mi iść
nad staw
drzemiący pod lodem
do wspomnień lata
do gniazd
przekłutych chłodem