Słowa słońcem wezbrane

Gdyby nie wierzby

Tak wiele nie rozumiem
nauka przeszła obok
gdyby nie wierzby
dawno zgubiłbym drogę
Nawet tych drzew
miłości do pól
pojąć nie mogę
Moja droga wierna
wioskowym krajobrazom
W trosce jak w błocie
grzęzną nogi
pośpiechu
jak wiersze białe
stawiam wśród pól
stogi