Słowa słońcem wezbrane

Z cienia miedzy

Codziennie
wśród wierszy się przechadzam
gubię się wśród dziwnych konstrukcji
błądzę i wrastam
w rodowód wysiłku Syzyfa
A mówią
błądząc stworzysz drogę
własną drogę
tak mówią
Spoglądam za siebie
na życia szlak
Czas ziarnami chwil
przysypuje nikłe ślady
tu i tam z pragnienia
dogorywają cienie
nie spełnionej nadziei
Albo mówią
pij ze źródła
gdzie inni piją
woda czysta i zdrowa
tak mówią
czerpiąc wodę z własnej studni
W mozolnej wędrówce
ze wsi niose słowa
słowa odjęte łanom
polom pachnącym słońcem
wezbrane gnojem i potem
Niosę słowa
poza cień miedzy