Słowa słońcem wezbrane

Naucz mnie mówić

Kuszą mnie
wołają
te rozległe pola
są mi potrzebne
niosą ukojenie
Tu słońce mówi blaskiem
łan żyta zapachem chleba
Tutaj martwy pień wierzby
uczył mnie milczenia
Teraz naucz mnie mówić
matko – ziemio
w słowach – kamieniach
chcę uwięzić twe piękno
Srebrzyj się rosą łąko w dolinie
twój szept dotyka najczulszych strun serca
Co roku zapachem siana mówisz najpiękniej
Ukryte w trawie oko stawu
niepokojone
błyskiem fali woła
Naucz mnie mówić pszeniczny łanie
mową czystą
bo chciałbym słowami wyrazić muzykę
którą owady na skrzydłach niosą
w lipcowe południe
Naucz mnie matko – ziemio
naucz mowy
która uniesie
ciężar twego piękna