Słowa słońcem wezbrane

Sierpień

Lato dopala się
w krajobrazie rudych ściernisk
Przydrożne topole
niepewne liści
grają na swojską nutę
Swiątkom z pragnienia
otwarły się rany
i cierpienie w obliczach
przenoszą przez skwar dnia
Wieczór opada
łagodnym chłodem
róża słońca
ostatnie płatki traci
i ciężar zmęczonych powiek
przechyla szalę nocy