Słowa słońcem wezbrane

Łąka

Przychodzę tutaj
o poranku
zbieram zioła
na miłość do ziemi
na radość
Przychodzę
gdy już mrok odpłynie
w szarej łodzi
mgły
wysuszy słońce
a łąkę
przebiegnie Prometeusz
z ogniem
dziurawej amforze