Słowa słońcem wezbrane

Trzeba

Chwastami porosły
dawne ścieżki moje
ślady stóp
rozdarły pługi
Trzeba wydeptać
ścieżki nowe
albo poszukać
innej drogi
Trzeba dostrzegać
więcej niż inni
błądzić w mroku
i wyzbyć się lęku
Trzeba widzieć
jak noc lipcowa
do żniw wychodzi
z sierpem księżyca w ręku