Słowa słońcem wezbrane

Jesień

Ta droga
rozdziobana przez jesienne sępy
nie prowadzi do Rzymu
tą drogą
wchodzi się w pejzaż
okaleczony
niecierpliwymi rękami
Stoję pośrodku pola
słońce bawi się ze mną
w chowanego
Jesień
chłód się skrada
w ręce chucham
a wiatr na badylach
rżnie od ucha