Słowa słońcem wezbrane

Dzisiaj

Niekiedy
ożywają we wspomnieniach
odległe
martwe przestrzenie
Zaboli tamten
nieopatrzny krok
Ukłuje
rzucone we mnie słowo
To źródło
nigdy nie wyschnie
Dzisiaj
muszę się godzić
z tym bólem
Muszę także polubić gesty
składania kwiatów
na nagrobku młodości