Słowa słońcem wezbrane

Tak stoję

Tak stoję
drzewem na skraju lasu
okaleczony
przez wiatry historii
co miesiąc
skrzętnie liczę
ubogie owoce swej pracy
z roku na rok
bogatszy o wspomnienia
I nie dziwię się
że ktoś możny
rękami ludzi prostych
jak ja
buduje cokół
pod własny pomnik