Słowa słońcem wezbrane

Mój Pegaz

Mirkowi

Poranek
jakich tego lata wiele
chmura chmurę goni
Mój Pegaz
biega po wiosce
i podkowami dzwoni
Czasem
jastrzębiem zawiśnie
lub odpoczywa
pod krzakiem głogu
Podkowę
którą zgubił na drodze
przybijam
na Twoim progu