Słowa słońcem wezbrane

Wschód księżyca

Wieczór wyciszył wioskę
ubogim blaskiem
wysławiają się gwiazdy
wiatr spoczął na obłoku
i drzemie w liściach
utajony szum
Jeszcze okna
przeczą ciemności
a już sen
nawiedza domy
łagodnością mroku
Daleko daleko
obok progu słońca
i kolebki świtów
noc z latarnią
wyszła na pole