Jesień życia gubi liście

Grusza polna

Prawnuczce Emilce

Była ostoją dla ptaków
i zwierz pod nią się chował.
Była białym bukietem,
co chłopskie serca radował.

Czas na niej zęby łamał
i nie poddała się wiatrowi,
ale padła podcięta piłą,
uległa człowiekowi.

Krajobraz nam ubożeje,
za wiek pustynią się stanie.
Dlatego piszę ten wiersz,
by wzbudzić opamiętanie.

„Twórczość Ludowa” 2017, nr 3-4, s. 52.