Jesień życia gubi liście

Czytając Czechowicza

Gdybym powiedział,
że w wierszach tych
znalazłem to, czego szukałem,
byłbym nieszczery,
ponieważ niektóre z nich
przypominają mi obraz malarza,
któremu nagle wypadł pędzel z ręki
i chciałoby się dokończyć
rozpoczęte dzieło.
Czytając, idę za poetą
skrajem ludowych melodii.
Oto zagrał mi w duszy
kujawiak, kujawiaczek.
W poezji tej są perły,
ale potykam się też o wersy i frazy,
spoufalone z melancholią i lękiem –
takie, które rodzą pytania…

Jednak, ponieważ niedosyt przeżyć
odkryty w tych wierszach inspiruje,
z długich słonecznych źdźbeł
splatam powrósła i wiążę nimi
snopy własnych wierszy.

J. Czechowicz, Wiersze wybrane, Warszawa 1986.