Już jesień
Już pola wyciszone, zima nadchodzi.
Wokół panuje jesień głęboka.
Czasem wiatr ciszę zakłóci
albo gniewnie zaskrzeczy sroka.
Chmura niekiedy przyleci z dala
i jak spłoszony ptak odlatuje.
Cień jej po ziemi wartko płynie,
chyba powiewy zimy czuje.
Łąki, które wiosna kwiatami okryła
i nad którymi woń przeczysta się unosiła,
dziś mają zapach gnijących traw.
Taka ta późna jesień niemiła.
Ale nic nie jest brzydkie do końca,
trzeba uważnie przyjrzeć się jesieni wtedy,
kiedy mgła wyjdzie w pole
i słońce ją w złoto przemieni.
Jesień 1954