Na odejście zimy
Jeszcze brudny śnieg
na polach leży.
Jeszcze kapryśna zima
z przedwiośniem się mierzy.
Odejdź zimo uparta!
Podziwiałem twoją urodę,
ale śnieg mi spowszedniał
i chciałbym oglądać wodę.
Ani trochę nie można ci ufać,
bo ciągle coś knujesz.
Odejdź sobie w zaświaty,
niech wiosna nam panuje.