Jesień życia gubi liście

Wena

Opuściła mnie wena.
Zostawiła myśli żebracze.
Niech chodzi miedzami, niech błądzi.
Może rozstanie jej dokuczy i zapłacze.

A potem powróci skruszona
i spojrzy na mnie nieśmiało.
Wybaczę jej tę ucieczkę,
już nieraz tak się zdarzało.

A teraz niech wędruje pustkowiem.
Wiem przecież, że samotność ją znudzi
i do mnie, do mojego pióra,
tęsknota w niej się obudzi.

9 listopada 2017 roku