Zonie
Pozwól mi mówić
szeptem myśli nieśmiałej
niech cisza śpi
sławiona hymnami świerszczy
niech drzemie echo
w pustych stodołach i dzbanach
Pozwól
opiszę Ci piórem
skąpiącym słów prostoty
swego uczucia niepokoje
zanim wyschną nasze strumienie
zanim opadną
ostatnie krople chwil
Chcę
abyś zawsze
wierzyła w ludzką dobroć
żebyś radosna była
nawet wtedy
kiedy chłodna troska
usiądzie z nami przy stole
Słowa słońcem wezbrane, Lublin 1988, s. 106.