Jesień życia gubi liście

Październikowa niedziela

Smutno dzisiaj, choć niedziela,
niebo krople deszczu roni.
Chmura w krąg się rozpościera,
słońca nie odsłoni.

Więc cóż robić, siadam
i piszę aż do wieczerzy.
Krople wody tylko słyszę,
co w me okno biją.

Nad zeszytem pochylony
siedzę godzin wiele.
Świat oglądam z każdej strony,
piszę coraz śmielej.

Widzę cudną wiosnę i jesień,
jak babie lato snuje.
I podziwiam prostymi słowami,
których w sercu mi nie brakuje.

Październik 1960