Ślad
I znów oddaję poezji kawałek życia,
ponieważ każda strofa mnie cieszy.
Chcę zostawić jeszcze kilka śladów,
a czas mój okrutnie się śpieszy.
Pragnę wierszem pochwycić ten pejzaż,
co w niewolę wziął serce moje.
Te dryfujące po niebie chmury
i słodkie wiosenne nastroje.
Ten wiatr chcę przemienić w słowa
i roztańczoną w polu pszenicę.
I jeszcze to, i jeszcze tamto.
Pragnień swych do końca nie zliczę.
Ubogie byłoby życie bez marzeń,
bez wiary w to, że szczęście blisko czeka.
Szkoda, że w niebyt spadają dni,
a razem z nimi życie ucieka.
„Twórczość Ludowa” 2019, nr 1-2, s. 26.