Z oddali
Bez wspomnień
byłbym jak drzewo bez liści.
Jaśnieją w oddali
białe obłoki minionych dni.
Ciągle ich więcej
i mnożą się na cmentarzach
blizny smutku
po krewnych i znajomych.
Bez wspomnień
byłbym jak dzień bez słońca,
a mój śpiew
byłby podobny do dźwięku lemiesza,
gdy podczas orki
spotyka się z kamieniem.