Ustronie
Ługowinom
W dolinie za wioską, gdzie w stawie
igra słońce w pomarszczonej toni,
żabi chór niepokoi ciszę
i białe obłoki wiatr po wodzie goni.
Chodziłem i chodzę tam,
gdy słyszę tych stron wołanie.
Natężam siły, bo jesień życia
gubi we mnie złote liście
i zegar serca wolniej tyka.
Z podleśnego pagórka patrzę
na na wieś dzieciństwa w chwili,
gdy z mgieł wynurza się jak z otchłani.
I myślę sobie –
czas, abym o naszej przyjaźni
opowiedział ludziom strofami.
Styczeń 2018 roku