Na powitanie Matki Bożej
Tutaj wojna miała inne oblicze.
Tu człowiek do człowieka nie pałał złością.
Tutaj ludzie nie zmierzyli się z sobą,
ale ze świętością.
Tutaj wróg podniósł rękę na Matkę Bożą
nieświadom swego tragicznego końca.
Więc odeszła stąd okaleczona
i pod krzyżem Syna stanęła cierpiąca.
Dzisiaj Najświętsza Pani
spełniła parafian wolę.
Powróciła z długiej wędrówki
i jak dawniej stanęła na cokole.
Teraz niebo jest bliższe ziemi
i modlitwie bliżej do Syna Bożego.
Tu pocieszenie znajdą nieszczęśliwi
i pragnący się uchronić ode złego.
Z wiarą że historia nie zatoczy koła
i czas zbrodni nie odrodzi się więcej,
ten wiersz, cząstkę swego serca,
składam w Jej święte ręce.