Przedwieczór
Pochmurno kończy się dzień
Nie zawiśnie nad doliną
mgła purpurowa
O nowy wiersz i miejsce w nim
zabiegają u mnie słowa
Znowu lampy zapalą mrok
nad podwórzem wzlecą nietoperze
Uklękną wierni i przed snem
zmówią pacierze
Już mrok się skrada
nie widać gwiazd
zginęły wśród obłoków
Niebawem wioskę zmorzy sen
i czas przyśpieszy kroku