Jeszcze obecny

Pełnia lata

Sierpień
pełnia lata
rozpalona słońca źrenica
Trudno w spiekocie
wiersz w sobie nieść
Ciąży jak tajemnica

Sierpień
zboża gotowe do żniw
do żniw gotowe ręce
Pola dają nam plon
w podzięce

Za siew
za trud wiosenny
za krople potu
płaci nam ziemia szczodrze
pszenicą złotą

I ten wiersz
co ciążył jak tajemnica
dała mi niby ziarno
Nocą bezsenną przyszedł na świat
gorącą jak dzień
parną