W czerwcu
Chcę by ten wiersz
miał urodę czerwca
i żeby czerwcem pachniał jak łąka
Nie może być w nim smutku
gdy niebo całe w skowronkach
Jest w polu tyle piękna
i tak swojsko grają świerszcze
że można nim obdzielić ludzi
i przyozdobić wszystkie wiersze
Spłynął na chabry błękit nieba
świty się rodzą w kroplach rosy
i coraz niżej chylą się
brzemienne żytnie kłosy