Jak łzy
Siąpi deszcz
płaczą chmury
po minionym lecie
Czasem przyśni się wiosna
i wiśniowych sadów
białe kwiecie
Do krainy poezji
prostuje jesień
moje ścieżki kręte
bo kuszą jej uroki
słowami do końca nieobjęte
Po szybach spływają krople
jak łzy
po policzkach jesieni
Tak będzie dopóki jesień
w zimę się nie przemieni