Droga
Drogą do Stroszek biega wzrok
by pokłonić się porannemu słońcu
W topolach i jesionach
lato bywa szumne
a jesienią w kałużach
żeglują opadłe liście
Drogi do Stroszek
boją się samochody
bo w dolinie po deszczu
tarza się w błocie
Tam w przydrożnym rowie
kalina wplata swe kwiaty
w urodę czerwca
i jesień się grzeje
przy rozżarzonych gronach