Sielanka
Wieje wiatr od pól
Na miedzach kwitną głogi
Ostry zapach rzepaków
przekroczył domów progi
Cienie się tulą do ziemi
Topole ciszę kaleczą
Na obrzeżach dróg
kaganki dmuchawców świecą
Leci obłoczek dnia
pośród słonecznej zamieci
Wieczór za parę godzin
lampę księżyca zaświeci