Wiosną
Spienione brzegi pól
zakwitła bielą tarnina
Czesze wiatr oziminy
trawa na łąkach wpół się zgina
Obok figury w kępie bzów
słowików coraz więcej
Śpiewem umilają czas
Najświętszej Panience
Drżą liście śródpolnej brzozy
jakby ogarnęła ją trwoga
Z głębin nieba wychyla się
błogosławiąca ręka Boga