Jesienie
Czas nieubłaganie płynący
co zabliźnia rany
odmierzany porami roku
podarował nam jesień
Znów w gałęziach drzew
huśta się wiatr
i chłód ogromnieje nocami
To przykre ale życia swego
nie odmierzam porami roku
Życie odmierzam porażkami
Niosę je w sobie
jak wielką ranę
przy której płynący czas
poznaje swą niemoc
Opadły liść
wkładam pomiędzy kartki
pamiętnika
by o własnej jesieni nie zapomnieć