Przy śródpolnym stawie
Przychodzę tu rzadko
ale zawsze
wśród białej piany obłoków
spotykam w kąpieli
obnażone słońce
Ze sceny nieba
spływają skowrończe pieśni
a z wody
spogląda na mnie ktoś
zawsze odrobinę starszy
Gdyby tu rosła płacząca wierzba
może uroniłaby łzę
widząc jak przemijanie
nakłada na tę twarz
własne oblicze