Wiersze mojej jesieni

Z melodią pól

Mnie nikt wierszy pisać nie uczył.
Sam zgłębiałem to,
co dla mnie było piękne.
Brałem pióro jak chłop kosę,
bo wiedziałem, że jak on trudu się nie zlęknę.

Niby czemu miałbym trudu się bać,
skoro czysta karta na mnie oczekuje.
Śpiewa kosa, kiedy mierzy się z łanem
i we mnie ten sam śpiew
ścieżki myśli prostuje.

I tak idziemy przez życie,
ja z melodią pól, a piękne słowa z nami.
Dlatego moje poletko życia
niezmiennie porasta jesiennymi wierszami.

Listopad 2020 roku