Wiersze mojej jesieni

* * *

Rodzimy krajobraz pól
zatrzymał się tuż przy opłotkach.
Jakby się zawahał
i kusi tajemnicą dali.
Trafia wprost do mojego serca.
Wie, że miłość do niego
nigdy się we mnie nie wypali.

Na skraju wsi stanął,
lecz zdaje się, że dalej chcą iść
zboża niecierpliwe.
To wiatr młode łany
uczy gestów zwiewnych,
biegnąc przez zieloną niwę.

Wiej wietrze, wiej!
Moje serce przez wiele lat
chłonęło urodę pól w Ługowinach.
Gdy już zamilknie, pochowajcie je
w kipieli białogrzywej,
w kwitnących tarninach.

2021 rok