Wiersze mojej jesieni

* * *

Klepie kowal lemiesze,
bo lemiesz mierzy się z glebą
i jego twarde ostrze
jest dla rolnika potrzebą.

Kroi skiby jak nóż bochen,
podaje je odkładnicy.
Oto odwieczna praca –
tak w polu rodzi się łan pszenicy.

Wiem, że zawsze tak było.
Każdy z nas był
albo jest rolnikiem.
Kim byśmy byli bez ziemi?
Nikim!

Lipiec 2021 roku