Wiersze mojej jesieni

Kochałem łąkowe jaskry

To prawda, że wiersze moje
są szare i ogłady im brakuje.
Ja powiem przekornie, że jaki
świat zastałem, taki opisuję.

Kolor szary to kolor mojego życia.
W codziennym trudzie i brudzie go miałem.
Czasem staw zauroczył mnie barwą,
gdy w wodzie podczas kąpieli
słońce zastałem.

Kochałem łąkowe jaskry, stokrotki
i białą koniczynę,
która długo polom była wierna.
Dzisiaj nie sieje się nawet seradeli,
gdyż dominuje kukurydza i lucerna.

Zmienił się świat, zmieniły uprawy.
Ziemniakami mało kto się zajmuje.
Zboża i buraki zawładnęły polami,
a nade wszystko zmienili się ludzie.

Tylko czas niezmiennie postępuje
i życie człowieka jak zawsze obrasta troskami.

Listopad 2020 roku