Wiersze mojej jesieni

Nie mogło być inaczej!

Zaznałem w dzieciństwie biedy –
wojna, ojciec w więzieniu.
Od najmłodszych lat pracowałem.
Zresztą, nikt w domu się nie lenił.

Proszę wybaczyć bolesną szczerość,
przykro o tym mówić.
Mojego życiorysu nie życzę nikomu.
Przeciwności nigdy żeśmy się nie bali.
Bez wspólnych wyrzeczeń nie byłoby domowej zgody,
a bez niej wojny byśmy nie przetrwali.

Stawialiśmy czoła przeciwnościom.
Każdy z ochotą brał się do pracy.
Upór wydał plony. Przetrwaliśmy.
Nie mogło być inaczej!

Grudzień 2020 roku