Liryko! Liryko!
Liryko! Liryko!
Prześliczna panienko!
Jak dobrze, że mogę
iść z tobą pod rękę.
Że mi nie skąpisz
ni ciepła, ni wzruszeń.
Że blaskiem ogarniasz mroki mej duszy.
Że zaprzeczasz, gdy mówią, że z miłości do ciebie
serce jak wosk mi zmiękło.
Ty je przecież tylko
otworzyłaś na piękno.
1992 rok