Wiersze mojej jesieni

Byłaś posłuszna ziemio

Wskrzeszam cię w pamięci przeszłości moja.
Nie umknie mym wspomnieniom codzienność sroga.
W każdej redlinie rodzącej ziemniaki
została mojego życia „proza” uboga.

A miałem wtedy kilkanaście lat.
Ciągle szukałem dla siebie drogi.
Czas było układać sobie życie,
bo miałem świadomość, żem dworak ubogi.

Poddawała się ziemia mojej woli.
Ciągnęła radło kobyła spotniała.
Zaciskałem ręce na czepigach, by redlina
głębokości i wytyczonej linii się trzymała.

Byłaś posłuszna ziemio mojej woli –
na służbie u człowieka jak on uboga.
Parskała kobyła, widząc w mojej ręce bat,
który dla niej miał oblicze wroga.

Październik 2021 roku